Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Kultura ⸻ na uroczo

Kultura ⸻ na uroczo

    Hej! Od jakiegoś czasu ten post wisi w roboczych i mam przygotowane dla Was trzy recenzje wyjątkowo uroczych produkcji. Będzie to serial, film i książka. Zazwyczaj oglądam i czytam fantasy, ale lubię także czasami zerknąć na jakiś niewymagający romans, coś rozbrajającego i uroczego, jak te trzy, które poniżej Wam zaprezentuję. Nie obiecuję, ale mam nadzieję, że jednak będę częściej tutaj publikować, niż do tej pory i mam nawet pewien pomysł na post recenzencko-książkowy, który przy okazji zmotywuje mnie do czytania^^. Mam już prawie przygotowany post o pewnej sytuacji, która mi się ostatnio zdarzyła, a z tym wiąże się temat wychodzenia ze swojej strefy komfortu. Ale o tym kiedy indziej :) Wróćmy jednak do tematu postu, którym są te trzy urocze rzeczy przedstawione poniżej.




    Na pierwszy ogień leci serial:

Heartstopper

    Lubię wszelkie filmy osadzone w szkole, bo w zasadzie na początku myślałam, że to film i bez wielkiego rozkminiania, postanowiłam to obejrzeć, choć produkcje w klimatach lgbt, to nie do końca moja bajka. Bardzo szybko też okazało się, że to nie film, a serial, jakoś to przeoczyłam na samym początku.

    Miejsce akcji to amerykańska szkoła, a głównym bohaterem jest Charlie i cała szkolna społeczność wie o tym, że jest gejem, przez co jest często szykanowany. W nowym roku został przydzielony na zajęciach do Nicka, z którym wydawało się, że nie mają niczego wspólnego. Nick jest graczem rugby i należy do popularnych osób, a jego znajomi bardzo często napadają na Charlie'ego, oraz jego grupę. A jednak, z pozoru nic ich nie łączy, a tak naprawdę mają bardzo wiele wspólnego i zaczynają się przyjaźnić.

    Heartstopper to serial o nastoletniej, tajnej miłości pomiędzy dwoma chłopakami, o próbie zrozumienia siebie, przeciwnościach losu. To także serial, który bardzo dużo traktuje o przyjaźni, bo ona również jest jednym z głównych motywów.

    Ogólnie rzecz biorąc, to nie jest moja ulubiona tematyka, to ten miniserial oglądało mi się bardzo dobrze i uważam go za bardzo uroczy. Momentami był przerysowany, ale najbardziej chyba urzekły mnie takie graficzne, animowane wstawki w kluczowych scenach, które tylko podkreślały iskrzenie pomiędzy bohaterami oraz dodawały temu wszystkiemu uroku (Swoją drogą to polecam po prostu w google wpisać "heartstopper" i zobaczycie te uroczności. Bo Heartstopper to chyba najbardziej uroczy serial, który obejrzałam. A teraz w sierpniu, obejrzałam go ponownie i zachwycałam się tak samo, jak za pierwszym razem, choć oddałabym wszystko, aby móc obejrzeć go jeszcze raz, po raz pierwszy.



Sierra Burges jest przegrywem

    Ten film oglądałam już kilka razy i na pewno obejrzę go jeszcze nie raz. Zainteresował mnie już sam tytuł, a zwiastun dołożył swoją cegiełkę, bo od razu dostrzegłam, że główna bohaterka na pierwszy rzut oka nie jest taka, jak inne dziewczęta, a raczej jest przedstawicielką tej grupy, w której nikt nie chciałby się znaleźć. Co w sumie sugeruje nam już tytuł, brawo geniuszu bystrości. Recenzowałam już ten film na jakimś moim starym blogu, ale postanowiłam umieścić go tutaj, ponieważ jest tak cudowny, że trzeba o nim mówić.

    Sierra Burgers to licealistka; inteligentna, miła, dobra, udziela korepetycji i gra w orkiestrze, ale jednak nie jest zbyt przebojowa, a ponadto żyje w cieniu ojca-pisarza. Ma tylko jednego przyjaciela, z którym spędza czas, a czasami jest także gnębiona przez innych; choćby przez jedną ze szkolnych gwiazd, ponieważ brakuje jej jednego — ładnego wyglądu. Sierra nie jest dziewczyną, która łagodnie mówiąc, wpasowuje się w gusta każdego mężczyzny, choć osobiście uważam, że dziewczyna wygląda bardzo uroczo.
    Mamy też tutaj drugą stronę; Veronica to ładna i zgrabna cheelederka, szkolna gwiazda, która także jest często bardzo złośliwa dla Sierry. W ramach żartu podaje jej numer telefonu jednemu z przystojniaków, nawet nie wiedząc, jakie zamieszanie tym spowoduje. Sierra nie wie, że Jamey myśli, iż pisze z Veronicą, dopiero później się orientuje, a ona sama postanawia ją udawać, jednocześnie starając się, aby przez jej samą osobowość zatrzymać przy sobie chłopaka. Wplątuje w to Veronicę, której także i ona pomaga.

    Od początku widzimy tu także podział na postacie; dobra Sierra i zła Veronica, a jednak film zaskakuje. Obserwujemy tu przemianę bohaterek; Sierra jest zwykłą nastolatką, która popełnia błędy. Nie jest ideałem i to bardzo nadaje jej realności. Zawsze dobra, zawsze uczynna, robi coś, co sprawia, że to ona jest tą złą, a potem tego żałuje i wszystko próbuje naprawić. 
    Natomiast Veronica dostrzega to, jakie naprawdę jest jej życie i fakt, że ma jeszcze szansę się z tego wyrwać i wszystko naprawić. Dodać muszę, że sama Veronica także nie ma łatwego życia, choć na pierwszy rzut oka ono się właśnie takie wydaje.

    Sierra Burgers jest przegrywem, to historia nie tylko o nastoletniej miłości, ale także i o przyjaźni, która w normalnych okolicznościach nie miała prawa się pojawić. Jest to film wzruszający, a zarazem także poprawiający humor. Być może po tych wszystkich złych wydarzeniach, skończył się zbyt cukierkowo, jednak, aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało,

    Co mi się bardzo podobało w tym filmie? Pokazanie prawdziwej Sierry; tej nieidealnej, którą była od początku do końca. Jak była brzydkim kaczątkiem, tak nim została, nie przemieniła się w pięknego łabędzia, tak jak to się dzieje w bajkach, a mimo to mogła być szczęśliwa.
Bardzo podobały mi się również jej rozmowy z ojcem, który jak już wspomniałam, był pisarzem. Sierra i jej tata rozmawiali ze sobą często za pomocą... cytatów! Niewiarygodne, prawda? Nie wiem, kto wpadł na ten pomysł, ale jest genialny.
    Wątek głuchoniemego brata i przyjaźń jednego z głównych bohaterów z takim "fajtłapami", bo tego się nie spodziewałam. Niby to drobnostki, ale nadają całkiem fajnego klimatu całemu filmowi. Gorąco polecam obejrzeć!

Te wiedźmy nie płoną - Isabel Sterling

    Te Wiedźmy Nie Płoną autorstwa Isabel Sterling to książka, która bardzo długo zalegała mi na półce i jeszcze dłużej zabierałam się do napisania o niej kilku słów, ale oto nadarza się okazja, bo do tego wpisu brakowało mi jakiejś powieści, a ta doskonale wpasowuje się w jego temat swoim klimatem. Ponadto jeszcze Ci nie mówiłam o tej książce. I trzeba przyznać, ze wydawnictwo We Need Ya umie w piękne książki, nie? Akcja dzieje się w Salem, a Hannah to nastoletnia czarownica, która ukrywa swoje moce. Ponadto chowa się przed Krwawą Czarownicą, którą spotkała podczas jednej z wycieczek i stale ucieka, przed swoją była dziewczyną. Brzmi zachęcająco? No pewnie, że tak!

    Na jednej z imprez ludzie widzą dowód na istnienie magii, a główna bohaterka jest pewna, że to sprawka Krwawej Wiedźmy, która przybyła do Salem, aby ją dopaść. Ponadto w mieście pojawia się nowa dziewczyna: Morgan, a wkrótce potem okazuje się, że problemem magicznych w mieście stają się Łowcy Czarownic, co jeszcze bardziej zagęszcza całą akcję.

    Jest to prosta, acz przyjemna historia o nastolatkach: bo Hannah jest nastolatką i oprócz całej tej magicznej otoczki, posiada także nastoletnie problemy związane z przyjaźnią, czy pierwszymi miłostkami. Do tego powieść jest napisana prostym językiem i bardzo szybko się ją czyta. Pomimo tego, że na początku odrobinę mnie nudziła, to wciągnęłam się w fabułę i chciałam ją skończyć. Jeżeli wpadnie mi w ręce kolejny tom, bo wiem, że istnieje, to pewnie po niego sięgnę, ale też nie było to coś rewelacyjnego. Ot, takie czytadło na dwa wieczory, które nie jest zbyt wymagające. Czy przeczytam po raz kolejny? Raczej nie. Czy polecam? Raczej tak, nie mam za bardzo, do czego się przyczepić. Na pewno spodoba się fanom czarownic, magii, czy romansów lgbt — jeżeli lubisz to wszystko, to w tej książce masz cały pakiet.



Poleć mi coś równie uroczego!
Fantastyczne Zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a

Fantastyczne Zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a

Ostatnio na ekranach kin pojawił się nowy film z uniwersum Harry'ego Pottera, więc jako zadeklarowana Potterhead, musiałam na niego iść. Tym bardziej że poprzednie części oglądałam gdzieś tam po internetach, więc stwierdziłam, że fajnie byłoby obejrzeć produkcję nie na laptopie, tak jak to do tej pory bywało.

Fantastyczne Zwierzęta to seria filmów, rozgrywająca się w świecie Harry'ego Pottera stworzonego przez J.K. Rowling, ale nie opowiada o bohaterach, których znamy i została osadzona w zupełnie innych czasach. Umiejscowiona jest w realiach, w których świat drżał przed Gelertem Grindelwaldem, a Tajemnice Dumbledore'a to trzecia część cyklu. Dodam jeszcze, że niestety tak średnio pamiętałam poprzednie, więc dużo rzeczy mi się przypomniało w trakcie oglądania.
W Fantastycznych Zwierzętach prym wiedzie Newt Scamander, który jest znanym magizoologiem. Newt wszędzie podróżuje ze swoją walizką pełną magicznych stworzeń i jak się okazuje, pomaga zniszczyć Grindelwalda. I w trzeciej części jest tak samo, dalej stawia mu czoła. Dodam jeszcze, że w tym tekście pojawiają się lekkie spojlery.

Tym razem, mamy do czynienia z Grindelwaldem, który po ucieczce z Nurmengardu został oczyszczony ze wszelkich zarzutów i pragnie przejąć, jak największą władzę. Udało mu się już przejąć niemieckie Ministerstwo Magii i stara się sięgnąć po więcej i nie przebiera w środkach, które do tego stosuje.



Ogólnie rzecz biorąc, ta część była bardziej taka już polityczna, walka o władze, wybory, manipulacje. Zdecydowanie nie nadaje się dla młodszych odbiorców. O ile seria o nastoletnim czarodzieju jest dla dzieci, to Fantastyczne Zwierzęta już nie. To bardziej produkcja, dla dzieci wychowanych na Harry'm Potterze, które już są dorosłe, aby na nowo mogły przeżywać emocje związane z sagą.
Nie wiem, czy to był celowy zamysł scenarzystów i czy ktoś tez tak miał, bo tak naprawdę pisząc ten tekst, nie widziałam żadnych opinii o filmie, ale Gelert Grindelwald bardzo skojarzył mi się z Hitlerem. Przypominam, uważał mugoli za gorszych i chciał ich całkowicie zniszczyć, a czarodzieje są tymi lepszymi. Tak, podobną ideologię miał Lord Voldemort, ale trzeba pamiętać, że Tom Riddle żył wiele lat później i temat nie był poruszany w taki sposób, jak tutaj. Mam wrażenie, że w Fantastycznych Zwierzętach został pokazany dokładniej, dobitniej. Przedstawiono także temat tolerancji, zakazanych miłości (w tamtych czasach ślub mugola i czarownicy był czymś, z czego rodzina musiała się wstydzić).


W tym filmie wyjaśniono także kilka rzeczy. Pojawił się między innymi brat Dumbledore'a, wspomniano o Arianie i wyjaśniło się pochodzenie Credence'a. Tak właściwie, to ja uwielbiam Kredensa (nie, wcale nie został ta nazwany przez fanów HP, absolutnie!) za jego postać w tym filmie.
No i... Albus Dumbledore. W tej części jest go bardzo dużo: dowiadujemy się między innymi o tym, co go łączył z Grindelwaldem w młodości, to już nie domysły i niejasne informacje przekazane przez autorkę.
Jedyne co mi się nie podobało w tym filmie to kreacja Gelerta. Jednak Johny Depp w tej roli był niezastąpiony, a ten Grindelwald jest taki jakiś... No dodać wąs i mógłby robić za pogromcę Żydów, serio. No, chyba że taki był zamysł.
Miałam również zastrzeżenia do sióstr Goldstein: jednej potencjału nie wykorzystano, a drugiej praktycznie nie pokazano w filmie, gdzie tłumaczenie także było bezsensowne. 
I choć film naprawdę mi się podobał, to jednak miał wiele bezsensownych momentów i nie dużo wniósł. Nie popchnął jakoś akcji do przodu. Pojawiło się też kilka rzeczy, których być nie powinno, choćby Minerwa McGonagall w Hogwarcie, a tak naprawdę wtedy jeszcze się nie urodziła. I mało tez było zwierząt w Fantastycznych Zwierzętach.




Podsumowując: film mi się naprawdę podobał, pomimo tego, że wiele rzeczy zgrzytało i nie było jakiejś wielkiej ilości zwrotów akcji. Jeśli podejdzie się do tej produkcji z nastawieniem, że nie powinno się oczekiwać cudów, to myślę, że się spodoba. Osoby, które jednak bardzo liczyły, że ta część popchnie wszystko do przodu, to się zawiodą. I jak wspomniałam, byłam zadowolona po obejrzeniu, to jednak szału nie zrobił. Mimo wszystko, mam nadzieję, że pojawi się kolejna część, ponieważ zakończenie tej zostało zrobione w taki sposób, jakby twórcy zostawili sobie takie awaryjne wyjście, aby skończyć w tym właśnie miejscu. 

Jaka jest Twoja opinia o Fantastycznych Zwierzętach?

Arabska szkoła dla dziewcząt, przyjemne romansidło z przekazem oraz o nieco zbuntowanej dziewczynie, czyli ponownie trochę kultury!

Arabska szkoła dla dziewcząt, przyjemne romansidło z przekazem oraz o nieco zbuntowanej dziewczynie, czyli ponownie trochę kultury!

Ale mi się długi tytuł napisał! Co jakiś czas na blogu pojawia się post typowo serialowo-filmowy i tym razem znów uzbierało mi się kilka z nich, o których mogę powiedzieć kilka słów. W zasadzie uzbierało by ich się więcej, ale ja zawsze się tak zabieram za pisanie recenzji, że potem zapominam o tym, co powinnam napisać. Z książkami mam tak samo, jak nie napiszę niczego od razu, to nie napiszę w ogóle, a tyle ich ostatnio miałam recenzować! Dzisiaj jednak mam serial i dwa filmy, które myślę że warto obejrzeć. I same dobre opinie tym razem, chociaż ogólnie wole się we wszystkim doszukiwać plusów.

AlRawabi School for Girls

 AlRawabi School for Girls to serial, który zobaczyłam przypadkiem. Lubię wszelkie szkolne produkcje, więc od razu zaczęłam oglądać. Serial jest krótki, bo ma tylko sześć odcinków i kończy się w takim momencie, że jedyne na co mam ochotę, to rozszarpanie reżysera na strzępy, bo nie wiem, jak można coś takiego widzowi zrobić, ale wnioskuje, że pewnie będzie drugi sezon po tym, albo i nie. Bo w zasadzie tą końcówkę można dwojako zrozumieć. 

Akcja dzieje się w kraju muzułmańskim, choć w zasadzie nie mam pojęcia jakim, bo tego nie powiedziano, a nie byłam tego aż tak ciekawa, aby sprawdzać. Wszystko rozgrywa się w prestiżowej szkole dla dziewcząt, gdzie ofiara próbuje odegrać się na swoich oprawczyniach. Tylko czy sama wtedy nie staje się taka, jak one? Gdzie jest granica tego, co można zrobić? Mocno skrzywdzona Mariam nie cofa się przed niczym, aby zemścić się na dręczących ją Layan, Rani i Ruqayyi. To dramat poruszający ważny problem społeczny. Co prawda serialowe realia znacznie się różnią, niż nasze, tam dziewczętom wolno o wiele mniej, niż u nas, a jednak czy tutaj, czy tam prześladowanie innych istnieje, tak jak i ci, którzy przymykają na to oko. I o tym jest ten serial. Przyznam, że bardzo się wciągnęłam i go naprawdę polecam. Ponadto to coś innego, jeżeli ktoś nie siedzi w klimatach kultury arabskiej, więc choćby dlatego warto na zerknąć na to, co wydarzyło się w AlRawabi School for Girls.

Cały On

Cały On to film, który obejrzałam przypadkiem. Włączyłam Netfliksa i zupełnie niechcący na niego kliknęłam i... po prostu nie wyłączyłam, bo nie zapowiadało się to jakoś źle. Cały On to romans (a może komedia romantyczna?). Głowna bohaterka jest znaną influencerką, której nagle wali się życie, co czego przyczynia się jedna z jej przyjaciółek, od początku zazdroszcząca jej wszystkiego, co osiągnęła. Dziewczyna próbuje się odbić od dna i przyjmuje wyzwanie, które polega na tym, że z nieogarniętego (według popularnych osób) chłopaka musi stworzyć kogoś, o kim ludzie będą mówić. Wybór pada na odludka i samotnika; Camerona. Cameron to chłopak, który nie istnieje w intrenecie, ma jedną przyjaciółkę oraz lubi robić zdjęcia, których i tak nikomu nie pokazuje, a także jeździć konno. Paige próbuje się do niego nieudolnie zbliżyć, co wydaje się podejrzane, czasami nawet mocno komiczne, aż w końcu sprawy zachodzą zbyt daleko.

Cały On to nie tylko głupie romansidło dla nastolatek. Uważam, że to całkiem w porządku film, podczas którego to główną bohaterka przechodzi prawdziwą przemianę. Oprócz tego pokazuje, że obserwatorzy na portalach nie są najważniejsi, do czego również dochodzi w końcu influencerka. Ponadto naprawdę świetnie bawiłam się oglądając tą produkcję.

Jak zostać gwiazdą?

To polska produkcja, która obejrzałam dlatego, że mi się nudziło i stwierdziłam, że może nie być zła. Raczej do naszych filmów podchodzę nieco sceptycznie, bo bardzo często okazują się bez szału, ale tutaj przyciągnął mnie zwiastun. Właściwie kiedy mi się włączył na Netfliksie, to na początku nie ogarnęłam, że to rodzima produkcja, bo głównej bohaterki nie rozpoznawałam. Dopiero po chwili zaczaiłam ten fakt, bo znalazłam znajome twarze bardziej znanych aktorów, ale i tak postanowiłam go obejrzeć. 

Główna bohaterka to dziewczyna, z ciętym językiem, która wydaje się nieco odstawać od reszty i zdecydowanie nie należy do tych najpopularniejszych osób w szkole. Marta Ostrowicz, nazywana często po prostu Ostrą wychowuje się bez ojca, którego szczerze nienawidzi i ma ogromny żal, że zostawił jej matkę w ciąży i wyjechał. Choć go nie poznała, to wie kim jest, ponieważ to znany piosenkarz i juror w programie rozrywkowym, w którym poszukiwano ludzi potrafiących śpiewać. Jeden z castingów odbywa się w rodzinnej miejscowości Olo (ojciec Marty) w Rozalinie, w którym także mieszka Marta z matką. Dziewczyna dostaje się na casting i wygarnia piosenkarzowi co o nim myśli. Producent programu jest zachwycony, bo skandal przysporzy popularności i postanawia przyjąć Martę do programu, licząc, że ją ośmieszy. Nikt jednak się nie spodziewał, że dziewczyna naprawdę potrafi śpiewać. 

Marta mierzy się z wieloma nowymi problemami; ojcem, którego nienawidzi, sławą którą nagle zyskała, czy okrutnymi prawami rządzącymi show-biznesem, bo ma nie tylko przyjaciół, oraz i wrogów. 

Czy polecam? Zdecydowanie tak!


Oglądaliście coś z tej listy? Jak wrażenia?

Minirecenzje | Trzy seriale i filmy, które ostatnio obejrzałam [The A List | Opowieść Podręcznej | Randki od święta]

Minirecenzje | Trzy seriale i filmy, które ostatnio obejrzałam [The A List | Opowieść Podręcznej | Randki od święta]

 Tym razem na bloga wjeżdża kolejna odsłona wpisu kulturowego dotyczącego trójki filmów i seriali, ponieważ zauważyłam, że ostatnio tego typu treści przypadły Wam do gustu, o czym świadczy choćby fakt, że post znalazł się w tych najchętniej czytanych w  kolumnie po prawej stronie. Przez ostatnie dni oglądałam mniej, bo w listopadzie skupiam się na NaNoWriMo (to taka ogólnoświatowa akcja pisarska, o tym będę jeszcze wspominać na koniec miesiąca/początek grudnia). 


Opowieść Podręcznej
Na pierwszy rzut pójdzie serial, który obejrzałam w ostatnich dniach ponownie, a o którym poprzez strajki zrobiło się dosyć głośno. Ja poznałam serial, gdy wyszedł sezon drugi, a przed tym przeczytałam rzecz jasna książkę, oraz obejrzałam nawet film na jej podstawie z lat dziewięćdziesiątych bodajże, a potem zabrałam się za serial. I właśnie w związku z ostatnimi wydarzeniami, miałam ochotę obejrzeć go ponownie i tak poleciały trzy sezony na raz.

Serial na podstawie powieści Margaret Atwood przedstawia nam alternatywę, która rozgrywa się na ziemiach dawnego USA, gdzie powstaje państwo Gilead. Kraj, gdzie kobiety nie mają żadnych praw; nie pracują, nie mogą pisać, ani czytać, myśleć i oddychać, a całkowitą władzę dzierżą mężczyźni obejmujący stanowiska komendantów. 

Główna bohaterka to June, dawniej była redaktorką, miała męża i dziecko, a to wszystko zostało jej odebrane, ponieważ jako płodna kobieta, siłą została wcielona w szeregi Podręcznych, czyli kobiet, które zostają gwałcone przez komendantów ( i to jeszcze w imię Słowa Bożego!), aby urodziły dziecko jego rodzinie. Podręczne nie mają nawet swojego imienia, a przyjmują je po komendancie i praktycznie niczego im nie wolno. June postanawia się jednak buntować i nie poddaje się w swoich dążeniach. Na tą chwilę nie mogę doczekać się czwartego sezonu. Jest to jeden z lepszych seriali, które obejrzałam i polecam się z nim zapoznać. Jest dostępny bodajże na HBO, ale jeżeli ktoś nie ma problemu z piraceniem, mogę podesłać w komentarzu odpowiedni link.  


The A List

To serial, na który natknęłam się przypadkiem, podczas przeglądania Netfliksa. Kilkanaście nastolatków, podczas wakacji przebywa na obozie dla młodzieży na odległej i praktycznie niezamieszkanej  wyspie. Jednymi z głównych bohaterek to Mia i Agnes, które we wszystkim między sobą rywalizują, jednak Mia szybko dostrzega, że na tej wsypie dzieje się coś dziwnego, oraz fakt, iż Amber posiada jakąś dziwną moc i może kontrolować umysły innych ludzi. Tylko problem w tym, że nikt jej nie wierzy, a potem odkryła, że rok wcześniej zginęła tam dziewczyna, a w tym roku obóz został zamknięty i tak naprawdę nikogo z nich nie powinno na nim być. 

Natomiast inne bohaterki odkrywają opuszczony bunkier, a także na wyspie przebywa także zbiegły kryminalista, którego przypadkiem Mia spotyka. O co chodzi z tajemniczą wyspą, z Amber i z zamordowaną dziewczyną? 

Musisz obejrzeć, bo zdecydowanie warto! :) 

Dodaj podpis


Randki od Święta

To już nie serial a film osadzony w klimatach świątecznych, jeden z tych, którymi Netliks nas ostatnio zasypuje i tylko je przewijam, szukając czegoś sensownego. Jednak Randki od Święta obejrzałam z przyjemnością, bo zainteresował mnie zwiastun, a sam film był naprawdę zabawny i sympatyczny, a ja sama świetnie się bawiłam z perypetiami głównych bohaterów.

Sloane to trzydziestoletnia singielka, która stale musi wysłuchiwać podczas świat, ze jest samotna, a na dodatek nie do końca potrafi się pozbierać po poprzednim związku.

Natomiast Jackson to singiel, który ma dość związków nie chce się angażować, a jednak nie pragnie także spędzać świąt w samotności. Przypadkiem się spotykają i dochodzą do wniosku, że mogą sobie pomóc, czyli pozostać przyjaciółmi, którzy razem będą spędzać święta i świetnie się bawić. Zero miłości, zobowiązań i przejmowania się. Wydawało się, że układ idealny, ale jak to się skończy to musisz już obejrzeć, jeśli chcesz wiedzieć.

A Ty co mi polecisz? :) 

Czy "Sala Samobójców Hejter"  ma coś wspólnego z "Salą Samobójców"?

Czy "Sala Samobójców Hejter" ma coś wspólnego z "Salą Samobójców"?


Na kinowe ekrany nie dawno zawitała druga część kultowego filmu Sala Samobójców (2011 rok) w reżyserii Jana Komasy; Sala Samobójców Hejter. Co prawda obecna sytuacja nie sprzyja chodzeniu do kin i staniu bezsensownie pod zamkniętymi drzwiami, ale od czego mamy internet, nieprawdaż? Na szczęście player oferuje dwudniowy abonament i to świetna okazja, aby obejrzeć ten, czy inny film, który leży w kręgach Twoich zainteresowań. Ja jako typowa cebula wycyganiłam hasło od kumpla, któremu uczynna koleżanka podała hasło do swojego konta. Nie, nie powiedziałam tego. 
Pamiętam, że gdy na czasie była pierwsza część i gdy film zrobił furorę, to byłam dzieciakiem i tak naprawdę nie rozumiałam dokładnie wszystkiego, a sam film oglądałam już w telewizji pod okiem zniesmaczonych rodziców (nadal pamiętam te krzywe spojrzenia, gdy leciała scena ze studniówki xd), a ja jako nastolatka wszystko oglądałam z zapartym tchem. Film mi się wtedy podobał, a teraz wróciłam do niego po wieli latach, aby sobie przypomnieć, ponieważ bałam się, że nie będę wiedziała o co chodzi w Hejterze.

O co jednak chodzi w tym Hejterze

Głównego bohatera poznajemy w momencie, gdy zostaje wyrzucony ze studiów prawniczych za plagiat, który popełnił w swojej pracy. Jak to i tam stwierdzili, student prawa złamał prawo. Głupota? Nie mnie to oceniać. Z kontekstu można wywnioskować, że Tomek pochodzi z biedniejszej rodziny i ledwo wiąże koniec z końcem, ale jest zdolny i próbuje spełniać swoje marzenia, choć skreślenie z listy uczniów skutecznie mu w tym przeszkadza. Bo powiedzmy sobie szczerze; dla kogoś, kto mieszka w akademiku, kto wyrwał się z jakiegoś zadupia i próbuje utrzymać się na studiach w Warszawie, aby mieć lepsze życie, to jest tragedia. Nasz były student to jednak bystrzacha i zdecydowanie się nie załamuje i nie poddaje. 
Oprócz niego, bardzo często przewija się postać Gabrieli - jej rodzina, - państwo Krasuccy - to wysoko postawieni ludzie i to od nich Tomek dostawał stypendium na studia, więc nie był sam w wielkiej i przerażającej Warszawie. Poznał ich, ponieważ przyjeżdżali na wakacje do jego rodzinnej miejscowości i po prostu się zlitowali nad zdolnym chłopakiem bez pieniędzy. I choć wydaje się, że oni go bardzo lubią i podziwiają za to, że sobie radzi, to jednak mężczyzna zostawia u nich w domu podsłuch i cała prawda wychodzi na jaw; czego by nie zrobił, to i tak nigdy im nie dorówna.

Po mimo tego, że potencjalni pracodawcy stale odrzucają jego cv, Tomek przypadkiem spotyka Beatę Santorską, która daje mu szansę. Chłopak jest specem od internetu, a zwłaszcza od social media, a nawet zakrawa o stalkowanie, a w jej firmie staje się zawodowym hejterem i wpada w coraz większą sieć.

Co wspólnego ma Hejter z Salą Samobójców?

Przed obejrzeniem Hejtera, specjalnie odświeżyłam sobie Salę Samobójców, ale w zasadzie zrobiłam to niepotrzebnie. Spokojnie można obejrzeć część drugą nie znając pierwszej, choć Ci którzy znają, po prostu dostrzegą delikatne nawiązania. Wspólne jest jedno; internet i życie w nim i w obu tych filmach wokół tego kręci się życie. Znajome postacie? Jedynie Beata Santorska i w początkowej scenie prawdopodobnie dyrektor szkoły (w każdym razie ten sam aktor był dyrektorem za czasów Dominika). Reszta to zupełna nowość i tak naprawdę nawet ta Beatka jest tam nie potrzebna i mogłaby to być zupełnie nowa postać, a w tytule spokojnie wykreśliłoby się przedrostek z pierwszą częścią.  Tylko, że to prawdopodobnie był zabieg marketingowy, bo jedyne, co mnie skusiło do obejrzenia Hejtera, to fakt, że reklamowano go jako kontynuację. Nie obejrzałam nawet zwiastunu, tylko stwierdziłam, że muszę to poznać.

Żałuję tylko, że nie poznaliśmy dalszych losów Sylwii, bo byłam ciekawa, czy ona jednak się zabiła, czy może wyszła do ludzi. Niestety to pozostaje tylko w domysłach.


W Sali Samobójców Hejter poruszane jest także wiele innych tematów i problemów z którymi mierzy się Tomek; polityka, homofobia, uchodźcy. Jan Komasa doskonale daje nam podgląd na Polskę i na to z czym się wcześniej stykaliśmy.
To bardzo dobry film, zresztą kolejny bardzo dobry film tego reżysera, bo i Bożym Ciałem byłam także zachwycona i polecam go obejrzeć, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

Aha, a Wy łapcie zwiastun! :)


Copyright © Czarne Światło , Blogger