5 rzeczy, które każda książkara powinna zrobić na wiosnę
Autoreklama: zapraszam na mój Vinted, mam tam parę książek, a na dniach pojawią się pewnie kolejne! Link na pasku u góry strony :)
Kultura ⸻ na uroczo
Sierra Burges jest przegrywem
Te wiedźmy nie płoną - Isabel Sterling
10 tanich kosmetyków idealnych na lato!
Cześć! Dzisiaj mam dla Ciebie zestawienie kilkunastu tanich, ale za to sprawdzonych kosmetyków wprost idealnych na lato, choć nie tylko. Każdy z nich przetestowałam na sobie i byłam bardzo zadowolona, a w większości wciąż używam i są moimi ulubieńcami. Wszystkie są maksymalnie do 20 zł. Dużo kosmetyków jest do włosów, więc dodam jeszcze, że moje są średnioporowate: jeżeli Ty też takie masz, to prawdopodobnie polubią się i z Twoimi włosami.
Płyn micelarny Bielenda Bouquet Nature
To jest moje największe odkrycie, jeżeli chodzi o demakijaż. Radzi sobie praktycznie z każdym makijażem, nie podrażnia mi skóry, a przede wszystkim oczu: jest naprawdę bardzo delikatny i dobrze działa. Dopóki nie odkryłam tego płynu, przetestowałam wiele różnych i większość strasznie podrażniała mi oczy. Kosztuje: bodajże 13 zł, czasami można dorwać taniej na promocji. Aktualnie na stronie natury można dorwać go za 5,49!
Szampon w kostce z Lidla, Cień
Szampon w kostce zawsze wydawał mi się dziwnym produktem, bo jak to tak szampon w formie mydła. Mimo wszystko chciałam jednak spróbować tego specyfiku, bo podobno wydajny no i przede wszystkim ekologiczny, a ja staram się być trochę eko. W Lidlu trafiłam na niego zupełnym przypadkiem, a że był też niedrogi to postanowiłam wziać i zobaczyć, czy się polubię z tym produktem. Obecnie mam zużyte około pół kostki, może nawet nie, ale byłam zachwycona od pierwszego użycia. Są trzy wersje, ja mam ten z zieloną herbatą i aloesem, bo po prostu moje włosy z aloesem się lubią, ale planuję spróbować również innych wersji.
Koszt: około 10 zł.
Na lato o wiele bardziej wolę mgiełki, niż jakiekolwiek perfumy. Spryskanie się mgiełką przy okazji trochę ochładza, dlatego je lubię. I mgiełek używa się o wiele częściej, niż perfum (przynajmniej ja tak mam), więc nie muszą być jakoś super trwałe, skoro i tak co chwilę się nimi pryskam. Dlatego wystarczą mi te mgiełki z Biedronki: duże butle intensywnym zapachu. Ich trwałość pozostawia sobie trochę do życzenia, ale zapachy są mega! Czego chcieć więcej za 7 złotych?
Żel aloesowy Be Beuty
Żel Aloesowy to produkt, który przydaje się zawsze i do wszystkiego, zwłaszcza teraz, gdy za bardzo spalimy się na słońcu. Przez długi czas korzystałam z tego z Holiki, który jest świetny, choć cenę ma już mniej fajną. Pamiętam, że do tego biedronkowego nie mogłam się przekonać, żeby używać go do ciała, coś mi w nim nie pasowało, więc aby zużyć nakładałam go tylko pod olejowanie włosów. Nie wiem, w którym momencie się do niego przekonałam, bo teraz uważam, że jest super i praktycznie tylko ten żel kupuję. Jasne, nadal bardziej wolę ten z Holiki, ale ten z Be Beuty też mi się spodobał. I kosztuje około do 15 złotych.
Maska Harmonia z Hebe
Ta maska to było moje odkrycie wszechczasów. Duża puszka produktu za 11 zł (przynajmniej tyle kosztowała gdy ją kupowałam), teraz widzę, że można dostać ją za 14.99, a to nadal jest świetna cena za litrowy produkt. Jest to maska nawilżająca i na moje włosy działa świetnie, o wiele bardziej wolę ten produkt, niż np nawilżające maski/odżywki z OnlyBio, pomimo tego, że tamte też są świetne. Ja mam akurat wersję z aloesem i borówką, ale wydaje mi się, że można dostać również inne. Dostępna jest tylko w Hebe, więc polecam tam zajrzeć przy okazji.
Krem do rąk Eveline Cosmetics ARGAN n VANILLA
To jest ostatnio zdecydowanie mój ulubiony krem do rąk. Jedyny z tego zestawienia, który używam krótki czas, ale jest naprawdę świetny. Oprócz tego, że ślicznie pachnie, to szybko wchłania się w skórę i świetnie nawilża. Bardzo spodobał się moim dłoniom. Kosztuje 11 zł, aktualnie jest na promocji na stronie Natury.
![]() |
Część moich kosmetyków, albo się już skończyła, albo jest na wykończeniu, więc wolałam dać taki kolaż podglądowy ;) |
Marion olejki orientalne
Olejek do włosów Marion: macadamia oraz ylang-ylang cokolwiek to jest, świetnie zabezpiecza i odżywia końcówki. Póki co, to najlepszy olejek na końcówki, jaki używałam. Jak go gdzieś zobaczę, to na pewno zakupię sobie kolejne opakowanie, bo jest świetny. Póki co się wstrzymuję, bo robię zamówienie w Naturze akurat, a nie widzę go na stronie, ale internety mi mówią, że można dorwać go za niecałe 11 zł za 30 ml.
Bioelixire Olejek z czarnuszki
Kolejny olejek z czarnuszki, który jest wielokrotnie polecany i ja sama również się z nim polubiłam. Choć ten z Marionu, jak dla mnie jest najlepszy, to temu wiele nie brakuje i mogę postawić go na drugim miejscu. I jego cena też jest niższa, choć biorąc pod uwagę to, że buteleczka to 20 ml, to myślę, że jednak jest na podobnym poziomie. Odkryłam go na Tik Toku i chwała za to, bo jest naprawdę święty. Ma też Filtr UV, więc w sam raz na lato! Nie wiem, jak Ty, ale ja go zamierzam sobie zamówić właśnie po raz kolejny. Kosztuje 7.99, dorwałam w Naturze, za 6,59 :)
Suchy szampon do włosów Batiste
Ile ja się naszukałam suchego szamponu, który współgrałby z moimi włosami. Batiste było objawieniem, ale tylko ten z kokosem: z innymi moje włosy się nie lubią. Wykorzystałam już kilka, albo nawet kilkanaście opakowań. Moje włosy wymagają codziennego mycia, a wiadomo, że nie zawsze chce się to robić. Zwłaszcza teraz, gdy jest tak gorąco i odechciewa się naprawdę wszystkiego, to suchy szampon jest wybawieniem. Polecam tą markę, każda na pewno znajdzie szampon odpowieni do swoich włosów.
Balsam Eveline vegan do ciała
To też jest produkt, którego zużyłam już naście opakowań. Pięknie pachnie i świetnie nawilża skórę. Aktualnie nie korzystam, bo staram się używać, jak najmniej kosmetyków i po prostu zastąpiłam go żelem aloesowym, ale jeżeli będę chciała wrócić do balsamu, to tylko i wyłącznie ten. Żaden inny. Wciąż zachwycam się jego zapachem.
Mini paletki cieni z Makeup Obsession
Bonusowo postanowiłam dołożyć jedenasty produkt do listy, choć on jako jedyny kosztuje powyżej 20 zł (ale mniej, niż 30). Uwielbiam palety cieni z tej marki, jak za tą cenę są świetne: o wiele bardziej wolę, niż na przykład tak rozsławione czekoladki z Makeup Revolution. Na lato świetna jest mini wersja paletek: mieści się w każdej torebce, a do tego ma lusterko, więc zawsze można ją ze sobą zabrać, aby poprawić makijaż. W wersji mini mam tą niebieską i zrobiłam już nią mnóstwo makijaży.
To już wszystko w dzisiejszym zestawieniu, mam nadzieję, że znajdziesz dla siebie coś wśród polecajek. A może już używasz któryś z kosmetyków? Dodam jeszcze, że ten pis absolutnie nie jest sponsorowany, bo parę razy wspomniałam o promocjach, a pisząc ten wpis, po prostu kompletowałam przy okazji również swoje zamówienie kosmetyków, które aktualnie składałam w Naturze. Mam nadzieję, że podobało Ci się zestawienie tanich kosmetyków na lato do dwudziestu złotych ;)
Znasz te kosmetyki? Możesz mi podać swoje 3 must have na lato!
SOUVRE - Szampon i odżywka kolagenowe. Warto, czy nie?
Nie mówię o tym jakoś szczególnie, ale od jakiegoś czasu staram się poprawnie dbać o włosy: przestałam farbować (nie znaczy, że więcej tego nie zrobię, bo mnie kusi) zainteresowałam się olejowaniem oraz dobieraniem odpowiednich odżywek, aby moje włosy były jak najładniejsze, a przede wszystkim zdrowe. Z tego powodu testuję całkiem sporo różnych odżywek do włosów i wciąż poznaję nowe produkty. W zasadzie miałam stworzyć post o najlepszych i optymalnych cenowo odżywkach do włosów. Tak btw. warto przeczytać post do końca, bo mam dla Ciebie rabat!
I tak w moje ręce wpadły szampon oraz odżywka do włosów z firmy S'ovre, choć daleko im do tych optymalnie cenowo, o których wspomniałam wyżej. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, ale firma oferuje również współpracę biznesową*, więc postanowiłam rozeznać się w produktach, które oferują i tak natknęłam się na odżywkę i szampon kolagenowy. Generalnie planowałam przetestować tylko odżywkę, ponieważ mam swój sprawdzony szampon, a ostatnio poznałam kolejny, który mi się sprawdza, więc nie potrzebowałam kolejnego. Jestem mimo wszystko pro eko i choć kosmetyki do włosów są moją słabością, to nie chcę mieć też mnóstwa produktów. Jednak został mi także polecony i szampon, który razem z odzywką podobno działa cuda, więc się skusiłam na próbkę, tym bardziej, że kupno mojego ulubionego szamponu jest teraz utrudnione.
Kiedy paczka do mnie przyszła, pierwsze wrażenie było dobre, ponieważ została zapakowana bez plastiku, ekologicznie, co jest zdecydowanie na plus. Produkty były również dobrze zabezpieczone: finalnie zamówiłam szampon, odżywkę, żel kolagenowy do mycia twarzy i produkt z chemii domowej i każdy z nich był dokładnie zabezpieczony papierem i nie było opcji, aby coś się z nimi stało, nawet jeżeli paczka zostałaby uszkodzona w transporcie. Na co dzień pracuję w miejscu, gdzie również zajmuję się pakowaniem paczek kurierskich i wiem, w jakim stanie czasami przesyłki potrafią dotrzeć do klienta, bądź wrócić. Dlatego pierwsze wrażenie, jak najbardziej dobrze.
Pierwsze wrażenie po otwarciu produktu: średnie. Zapach był dziwny, ale nie nieprzyjemny i to wywołało u mnie takie wrażenie. Później doszłam do wniosku, że to musi być woń kolagenu, na którym bazują te produkty, ponieważ obydwa, oraz inny, który nie jest tematem tej recenzji pachniały praktycznie tak samo.
Szampon jest z tych, które mało się pienią, naprawdę mało. Nie jest też przeznaczony do codziennego użytku (a przynajmniej taką dostałam informację od osób, które są już zaprzyjaźnione z produktem). Po przeskanowaniu przez aplikację do sprawdzania składów, wnioskuję, że to jest szampon typu rypacz. Od osoby, która polecała mi produkt dostałam info, że wystarczy go stosować raz w tygodniu, aby odżywić włosy. Myślę, że się do tego zastosuję. Tym bardziej, że póki co, jeden z mocnych szamponów, którego do tej pory używałam, jest ciężko dostępny, z racji, że był to produkt rosyjski, a mi się kończy. Na screenie widać skład, przeskanowany przez aplikację i z objaśnieniem, który produkt, jest który.
Odżywka po przeskanowaniu wydaje się produktem emolientowym, z racji, że ma trzy składniki, które są w takich produktach, więc wnioskuję, że może być dobra po olejowaniu włosów. Oczywiście musiałam to sprawdzić i jak najbardziej jest okej. Powinnam jeszcze dodać, że szamponu użyłam raz, a odzywkę dzisiaj testowałam po raz trzeci. Oprócz tego zawiera także proteiny i humektanty. Nie zawiera ciężkich detergentów, oraz nadaje się do codziennego użytku, co zdecydowanie przechyla się na korzyść produktu. Kontyngencja jest typowo odżywkowa, niczym nie odbiega od innych.
Efekt? Po użyciu tych produktów, razem, jak i osobno, włosy są odżywione, błyszczące i miękkie, a to zdecydowanie efekt, którego oczekuję od odżywki. Włosy łatwo się rozczesują i nie strączkują. Moje są podatne na kręcenie i po wysuszeniu układają się w ładne fale. Jestem bardzo zadowolona.
Minusem może być cena, ponieważ te produkty są nieco droższe, niż drogeryjne z racji, że są produktami kolagenowymi, z których firma S'ouvre słynie. Próbka normalnie kosztuje ponad 20 zł (ja miałam próbki do testowania), które dzięki rabatowi wyszły mi taniej. Jednak pełnowymiarową odzywkę kupię na pewno, gdy wykończę opakowanie próbki, bo sprawdza mi się naprawdę dobrze i warto ją mieć.
Moja ocena: 9/10 - ujmuję punkt za cenę w porównaniu do produktów drogeryjnych, aczkolwiek nie wiem, czy w drogerii znajdziemy takie produkty z naturalnym kolagenem, ale nie będę się na jego temat tutaj rozpisywać.
![]() |
Po lewej szampon, środek włosy świeżo po wysuszeniu i rozczesaniu, po prawej odżywka. |
Czy znasz produkty z firmy Souvre?
*To nie jest post sponsorowany, firma nie zapłaciła mi za napisanie tego wpisu, a produkty kupiłam z własnej kieszeni do przetestowania. Jestem szczerze zadowolona z produktu.
Silne Kobiety w literaturze
Ósmy marca, dzień kobiet, więc o kobietach sobie porozmawiamy. Ale nie, zostawmy te bezsensowne pogawędki o równouprawnieniu, o tym, czy przepuszczać je w drzwiach, czy nie i te wszystkie inne podobne tematy. Dzisiaj skupmy się na tych fikcyjnych, które żyją tylko na kartach książek, filmów i seriali oraz w naszej wyobraźni. Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić kilka silnych kobiet, które poznałam dzięki literaturze. Niektóre pewnie będą znane, inne być może nie.
Hermiona Granger
Katniss Everdeen
Świętosława
Tym razem coś z naszego rodzimego podwórka. Świętosława to główna bohaterka powieści Harda Elżbiety Cherezińkiej i legendarna córka Mieszka Pierwszego, zabrana od rodziny, wydana za mąż w krajach za morzem. Musiała nauczyć się nowego języka, zasad i przetrwać. Sama historia Świętosławy, czy raczej Sigrid, bo takie imię zostało jej nadane po zamazpójściu jest bardzo ciekawa i warto się z nią zapoznać, choć wiem, że historycy spierają się, czy córka Mieszka naprawdę istniała. Nie zmienia to jednak faktu, że Chereźińska wykreowała w swej powieści bohaterkę silną, niezłomną i taką, która po prostu się podziwia, W tytule jest link do recenzji na Book Oazie, gdzie kiedyś recenzowałam.
Dlaczego warto korzystać z Vinted?
Ostatnio sporo rzeczy wystawiłam na Vintedzie, więc pomyślałam, że warto napisać, dlaczego ten portal jest taki świetny. Nie ukrywam, że korzystałam już z niego wiele razy, choć bardziej sprzedaję, niż kupuję, jednak nabywać rzeczy za jego pomocą także mi się zdarzało. Raczej nie muszę nikomu wyjaśniać co to jest, wobec tego dlaczego warto? Na wstępie dodam, że to nie jest również żaden post sponsorowany, czy coś w ten deseń. Po prostu jak wspomniałam już na wstępie, sama znów wystawiłam większą ilość rzeczy po tym, jak robiłam porządki, więc czemu by o tym nie napisać? Ot, cała filozofia.
Oszczędność to chyba pierwszy i jeden z ważniejszych punktów. Kupując rzeczy na Vintedzie po prostu oszczędzamy, ponieważ za kilka groszy można kupić rzeczy, bardzo często z metkami za które w sklepie zapłacilibyśmy kolosalne sumy. Przykład? Sukienka z mojego najnowszego postu na instagramie (możesz podejrzeć na samym dole bloga) normalnie za taką sukienkę w sklepie trzeba by było dać minimum 300 zł jak nie więcej, a ja zapłaciłam zaledwie 1/3 tej sumy. Takich okazji jest mnóstwo!
Ekologia to kolejny bardzo ważny punkt. Mało kto zwraca uwagę na ekologię, choć cieszę się, że jest nas coraz więcej. Sama nie jestem jakimś specem, a i nie zawsze postępuję hiperekologicznie, ale się naprawdę staram. Kupowanie rzeczy z drugiej ręki, czy przekazywanie ich dalej jest świetną sprawą!
![]() |
Odgracanie przestrzeni. Podziwiam minimalistów, serio. Sama bym tak nie potrafiła i nie zamierzam, bo wiem, że to nie dla mnie, ale podziwiam. Jednak dzięki Vintedowi możemy pozbyć się rzeczy, które naprawdę nie są nam potrzebne, a jedynie co, to zajmują tylko miejsce w szafie, albo na półce z książkami, czy jakiekolwiek inne.
I to byłby trzy takie najważniejsze powody. Dlaczego jeszcze lubię Vinted? Portal jest bardzo intuicyjny. Bardzo przejrzysta strona i świetna wyszukiwarka. Można dokładnie nakreślić czego szukamy i tylko takie rzeczy nam się pokażą (kolor, cena, stan, rozmiar i inne). Oprócz tego można negocjować cenę. Widzisz wystrzałową sukienkę, ale uważasz, że kosztuje zbyt wiele? Możesz zaproponować swoją cenę, którą sprzedający zaakceptuje, bądź nie. Gdy czegoś szukamy fajną opcją jest także zapisywanie rzeczy do ulubionych i potem możemy łatwo je odszukać. Na przykład gdy szukałam sukienki na wesele, to kilka wpadło mi w oko i kliknęłam ulubione, a potem sobie mogłam wybierać w ofertach, które naprawdę mnie interesują.
Na koniec mała autoreklama, zapraszam na mój profil na Vinted! :)
A Ty sprzedajesz bądź coś kupujesz na Vinted?
Jak inaczej wykorzystać nietrafione kosmetyki?
Kwartalnik #1

